Kraków - architektura
Ostatnio miałem okazję przeczytać bardzo trafny artykuł dotyczący jakości nowej architektury w Krakowie:
Nas, krakowian, już może nie tak bardzo, ale przyjezdnych, turystów wciąż bulwersuje, że w mieście uchodzącym za najpiękniejsze w Polsce nie stawia się inwestorom wysokich wymagań. Nic więc dziwnego, że w lawinowym tempie przybywa architektonicznej bylejakości. Bezsilnie przyglądają się temu członkowie Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej, powołanej przecież do opiniowania projektów wpływających na estetykę przestrzeni. Ich działalność ogranicza się najczęściej wyłącznie do określenia gabarytów nowych budynków. Członkowie MKUA incydentalnie (wyjątkiem ostatnich lat jest przypadek “szkieletora”) zabierają głos na temat jakości nowej architektury, bez walki oddając w ręce inwestorów możliwość decydowania o kształcie i jakości przestrzeni miasta.
Nie chodzi o to, by arbitralnymi decyzjami hamować naturalny rozwój miasta, ale o wyraźne wyznaczenie zasad i wysłanie sygnału, że architektoniczna tandeta w Krakowie nie przejdzie.
Źródło: Gazeta.pl